…miałam napisać , nie napiszę

…miałam krzyczeć, zmilczę…

…miałam wyć z bólu, dam radę , wytrzymam….

…miałam ale już nie mam. Nie szkodzi.

Z zapisków…

   Kartka zapisana słowami, wypada z rąk i niosą ją ludzie w pochodzie uważając za prawdę objawioną a to zwykła kartka , którą zapisałem słowami a słowa przyszły do mnie pod wpływem.

Z zapisków Kloszarda.

 

…na siedzenie na słupie mam czas i siedzę zamiast ptaka który chodzi wokół i kiwa głową. Ja wiem o co mu chodzi. Ludzie blisko też wiedzą ale jest mnóstwo ludzi daleko a oni nie wiedzą. Na siedzenie na słupie mam czas….

Z zapisków Kloszarda…

… jestem durniem , idiotą , ignorantem, nieudacznikiem,baranem, świniakiem, wieprzem i elementem i jest mi z tym tak dobrze, cudownie wprost bo raz w życiu przykryty jestem taką ilością usprawiedliwienia , że nikt mnie nie odkopie by wzbudzić we mnie poczucie….

Gdybyś…

…a gdybyś zabrał mi wzrok.

..a gdybyś zabrał mi słuch

…a gdybyś zabrał mi…by komuś dać by był szczęśliwy. Prawdziwie.

…jak bym się Tobie odwdzięczyła ?

Miłość

Jak cudownie to jest wymyślone. Kloszard zabrał mi moje serce. Dla Ani się odrodziło i wraz z nią umarło a teraz wystarczy jeden Twój uśmiech i znów będę miała wielkie dobre serce . Musisz tylko przyjść a nie wciąż odchodzić. Chcesz ?

Posiadacz miał rację że do dupy że mnie prostytutka. Zawsze gdy mnie widzi pyta , jak to było możliwe że ktoś kto czuje , wyłączał czucie na tak długo. Czasem zastanawiam się czego miał mnie nauczyć  ten czas. Jaką naukę miałam , mam wynieść i jeszcze nie wiem. Z każdym dniem bardziej wydaje mi się , że to nie moja przeszłość. Że tylko znam tę dziewczynę. Zabliźniają się rany. Zdrową nigdy nie będę ale zaleczona na pewno. Usiądź że mną a jutro zobaczymy co dalej.

Dziesięć minut dla mnie.

I jeszcze raz.

- i jeszcze jeden i jeszcze raz, skoro świat ma w dupie nas                                                                 -i jeszcze polej i więcej lej wszak sama piję bo nie ma jej                                                                   -lej do pełna , zawsze gdy widać dno… o…                                                                                    starałam się upić w barze. Śpiewałam  sobie dla dodania odwagi ale nie pomagało wcale. Zakorzeniona w racjonalizmie na pokaz nie umiem zerwać z przyzwyczajonymi zasadami. Nie wzięłam niedokończonej butelki do torebki  a poprosiłam o sok z pomarańczy i wyszłam z baru ku niezadowoleniu wielu. Być duszą towarzystwa ?…może nie dzisiaj. Jestem zmęczona, senna i idę spać .

 

…z zapisków Kloszarda.

Intymność. Idziemy do lasu i pośród kilku drzew budujemy dla siebie intymność. Spotykamy kobietę z którą cudownie nam się milczy więc obejmujemy się mocno i skrywamy przed światem. Wszedłem pomiędzy kubły że śmieciami że swoim odpadem. Przysiadłem na skrzynce by pobawić się trochę, uśmiechnąć do innego śmieciarza i było  tak pięknie gdy nagle ktoś się przysiadł i uśmiech sprzedawać zaczął. Blogowa prostytutka ?  Tak pomyślałem w pierwszym momencie że złością a po chwili poczułem się jak zwierzę któremu zabierają dom. Wycinają las, koszą trawę, orzą ugór gdzie zawsze mieszkałem. Z każdym kolejnym blogiem dla pieniędzy,  prawdziwe zwierzęta ,jedne giną, inne odchodzą dalej i dalej. Szkoda bo tak wiele pięknych gatunków zamordowano.  Siedzę na skrzynce, za plecami mam ścianę. Kiedyś za ścianą była przestrzeń. Teraz za ścianą jest koniec drogi.

Obraz.

Stałam wczepiona w uchwyt do ratowania się przed upadkiem. Był tłok a Ty bezwstydnie śpiewałaś mi kołysankę do ucha. Cały przedział metra,, milczał odurzony i tylko jakaś para siedząca daleko ,śpiewała równie pięknie, pocałunkami. Konkurs ? Ależ nie . Piękny przez naturszczyków obraz malowany. Wspólnie ,jednakim  szczęściem.

Ania ?

Nie radziłam sobie że sobą. Swoimi myślami, podejrzeniami, obawami, lękami. Budzę się jak gdybym nie przestała dywagować, jak gdybym wciąż że sobą walczyła i wciąż przegrywała.Zamówiłam wizytę. Zamówiłam wizytę u psycholożki. Nieznane mi nazwisko. Pierwsze z brzegu na liście. Poszłam i weszłam do gabinetu zaproszona przez recepcjonistkę. Usiadłam a że chwilę dłuższą nikogo nie było a tykający zegar uspakajał ,przymknęłam oczy . Otworzyłam pod wpływem ….siedziała na przeciw z nogą na nodze zręcznie zarzuconą. Patrzyłyśmy sobie w oczy jak gdyby to była zaplanowana kilkunastorundowa walka zapaśniczek.  Walka,wysiłek,zmęczenie aż obraz stracił wyrazistość. Zamglił się . Zszarzał .Został tylko zapach.- nie umiem ci pomóc. Nam pomóc. My już byłyśmy razem i wszystko się nam rozsypało.Ty tęsknisz a ja nie chcę cię pamiętać. Sytuacja bez wyjścia.

Patrzyłam na to z góry. Siedząc na pniaku odciętym z dużego drzewa. Mrówki przechodziły mi po dużym palcu u nogi. Dlaczego tak sobie utrudniały przecież łatwiej jest palec ominąć. Ja ,tyle razy jak one, zamiast ominąć.