Gdybyś…

…a gdybyś zabrał mi wzrok.

..a gdybyś zabrał mi słuch

…a gdybyś zabrał mi…by komuś dać by był szczęśliwy. Prawdziwie.

…jak bym się Tobie odwdzięczyła ?

Miłość

Jak cudownie to jest wymyślone. Kloszard zabrał mi moje serce. Dla Ani się odrodziło i wraz z nią umarło a teraz wystarczy jeden Twój uśmiech i znów będę miała wielkie dobre serce . Musisz tylko przyjść a nie wciąż odchodzić. Chcesz ?

Posiadacz miał rację że do dupy że mnie prostytutka. Zawsze gdy mnie widzi pyta , jak to było możliwe że ktoś kto czuje , wyłączał czucie na tak długo. Czasem zastanawiam się czego miał mnie nauczyć  ten czas. Jaką naukę miałam , mam wynieść i jeszcze nie wiem. Z każdym dniem bardziej wydaje mi się , że to nie moja przeszłość. Że tylko znam tę dziewczynę. Zabliźniają się rany. Zdrową nigdy nie będę ale zaleczona na pewno. Usiądź że mną a jutro zobaczymy co dalej.

Dziesięć minut dla mnie.

I jeszcze raz.

- i jeszcze jeden i jeszcze raz, skoro świat ma w dupie nas                                                                 -i jeszcze polej i więcej lej wszak sama piję bo nie ma jej                                                                   -lej do pełna , zawsze gdy widać dno… o…                                                                                    starałam się upić w barze. Śpiewałam  sobie dla dodania odwagi ale nie pomagało wcale. Zakorzeniona w racjonalizmie na pokaz nie umiem zerwać z przyzwyczajonymi zasadami. Nie wzięłam niedokończonej butelki do torebki  a poprosiłam o sok z pomarańczy i wyszłam z baru ku niezadowoleniu wielu. Być duszą towarzystwa ?…może nie dzisiaj. Jestem zmęczona, senna i idę spać .

 

…z zapisków Kloszarda.

Intymność. Idziemy do lasu i pośród kilku drzew budujemy dla siebie intymność. Spotykamy kobietę z którą cudownie nam się milczy więc obejmujemy się mocno i skrywamy przed światem. Wszedłem pomiędzy kubły że śmieciami że swoim odpadem. Przysiadłem na skrzynce by pobawić się trochę, uśmiechnąć do innego śmieciarza i było  tak pięknie gdy nagle ktoś się przysiadł i uśmiech sprzedawać zaczął. Blogowa prostytutka ?  Tak pomyślałem w pierwszym momencie że złością a po chwili poczułem się jak zwierzę któremu zabierają dom. Wycinają las, koszą trawę, orzą ugór gdzie zawsze mieszkałem. Z każdym kolejnym blogiem dla pieniędzy,  prawdziwe zwierzęta ,jedne giną, inne odchodzą dalej i dalej. Szkoda bo tak wiele pięknych gatunków zamordowano.  Siedzę na skrzynce, za plecami mam ścianę. Kiedyś za ścianą była przestrzeń. Teraz za ścianą jest koniec drogi.

Obraz.

Stałam wczepiona w uchwyt do ratowania się przed upadkiem. Był tłok a Ty bezwstydnie śpiewałaś mi kołysankę do ucha. Cały przedział metra,, milczał odurzony i tylko jakaś para siedząca daleko ,śpiewała równie pięknie, pocałunkami. Konkurs ? Ależ nie . Piękny przez naturszczyków obraz malowany. Wspólnie ,jednakim  szczęściem.

Ania ?

Nie radziłam sobie że sobą. Swoimi myślami, podejrzeniami, obawami, lękami. Budzę się jak gdybym nie przestała dywagować, jak gdybym wciąż że sobą walczyła i wciąż przegrywała.Zamówiłam wizytę. Zamówiłam wizytę u psycholożki. Nieznane mi nazwisko. Pierwsze z brzegu na liście. Poszłam i weszłam do gabinetu zaproszona przez recepcjonistkę. Usiadłam a że chwilę dłuższą nikogo nie było a tykający zegar uspakajał ,przymknęłam oczy . Otworzyłam pod wpływem ….siedziała na przeciw z nogą na nodze zręcznie zarzuconą. Patrzyłyśmy sobie w oczy jak gdyby to była zaplanowana kilkunastorundowa walka zapaśniczek.  Walka,wysiłek,zmęczenie aż obraz stracił wyrazistość. Zamglił się . Zszarzał .Został tylko zapach.- nie umiem ci pomóc. Nam pomóc. My już byłyśmy razem i wszystko się nam rozsypało.Ty tęsknisz a ja nie chcę cię pamiętać. Sytuacja bez wyjścia.

Patrzyłam na to z góry. Siedząc na pniaku odciętym z dużego drzewa. Mrówki przechodziły mi po dużym palcu u nogi. Dlaczego tak sobie utrudniały przecież łatwiej jest palec ominąć. Ja ,tyle razy jak one, zamiast ominąć.

Jestem bezradna.

Poświatą, przykuwająca uwagę, ta sama naga kobieta z gałęzi wyrzeźbiona. Stoi dumnie, zmarznięta . Wpatrzona w obietnice bez pokrycia. Jest za wysoko gdy patrzeć z dołu. Jest za daleko gdy patrzeć z góry. Jak pomóc . … Jak jej pomóc… Za nią gniewne chmury strzegące swojej niewolnicy. Może gdy przyjdzie noc , przyjdzie wraz z nadzieją, pomoc dla niej.

Naga kobieta na wietrze.

 

Przed moimi oczyma nagie drzewo niczym naga zziębnięta kobieta chowająca się we własnych ramionach przed zimnem. – Chodź, przytulę , ogrzeje kochana a po chwili zdaję sobie sprawę ,że nie jestem w stanie ogrzać wszystkich, nagich drzew ., nagich kobiet.

Motyl.

Motyl, przepiękny usiadł mi na ramieniu gdy w białym domu siedziałam czekając.                       – Siostro, szepnął cicho .

 

 

 

 

 

Ewolucja…

…gdyby w trakcie jej prac rozwijane były mało używane, peryferyjne potrzeby jak pokracznymi byśmy byli istotami jak dziwacznymi a nie jak jesteśmy, pięknymi.