Ciszej …

…w wyludnionym domu. Słychać rzeczy jakich wcześniej słychać nie było. Widać rzeczy jakich wcześniej nikt nie dostrzegał i w lustrze twarz jak gdyby dostojniejsza, ważniejsza, warta większego zachodu.  Dotrzeć do miejsca które już nie wymaga, nie zmusza, nie męczy zobowiązaniami. Dotrzeć w samej sobie to było drzewiej marzeniem wielkim a teraz rzeczywistością, tak naturalną ,że aż niewyobrażalną. Za oknami zwyczajny szum. Chodzą z lewa na prawą z prawej na lewą. W środku stoją Ci co żeby się załatwić muszą zmienić stronę. Zabawne jak potrzeba fizjologiczna może zmienić sytuacje polityczną. Co mądrzejsi krzyczą by ze sobą kaczki wziąć i się nie dać zbałamucić ale na niewiele to się zdaje bo jednak ludzie nie zwyczajeni by publicznie pozbywać się nagromadzonych śmieci z siebie. Znałam kiedyś kobietę która nie miała drzwi w toalecie ale dziś ona w szpitalu psychiatrycznym i nie dlatego że żydówka i że ucieka od wojska.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>