Wiadro pożądania.

Przeniknęliśmy się  , obok przechodząc gdy płaszcz otarł się o moją za krótką spódniczkę a może nawet uda bezwstydnie dotknął. Zatrzymał się i ja się zatrzymałam. Zatrzymała się i ja zwolniłem by się zatrzymać. Chciałam krzyknąć coś ugodzona niezadowoleniem. Chciałam nawet rękę podnieść by go uderzyć bo do kurwy nędzy śmierdzące zwłoki człowieka otarły się o mnie zostawiając obrzydliwe poczucie zbrukania. Na szyi poczułem ból . Ból się rozprzestrzeniał .Ból był z uderzenia a uderzyła mnie niechęć tej kobiety która przeszła obok. Z którą się otarłem może nawet .Zapragnąłem jej w tej jednej malutkiej chwili. Pragnąć kogoś kto mną pogardza to pieść jaką śpiewałem sobie często. Często zdarzały mi się takie nieprzyjemne doznania jak dotyk kogoś który nie sprawiał mi przyjemności jednak jakie miało to znaczenie że wchodzi we mnie , dyszy nade mną . Mówi jakieś słowa  których nie słyszę bo nie umiem usłyszeć bo jestem zamknięta na te wszystkie obrzydliwości tego świata z jakich biorę tylko środki do życia. Otarła się o mnie czy ja otarłem się o nią , nie wiem bo skąd mam wiedzieć. To stało się nagle , przypadkiem ,że dwie osoby na bardzo szerokim chodniku w szpalerze drzew bez liści bo musiały wyglądać jak setki członków które w nią wchodziły. Nie byłam . bardzo dawno nie byłam . Bardzo długo nie byłam. Skąd on wyczuł że ja nie jestem . Jakim do cholery cudem mógł wyczuć że mnie nie ma , że moje ciało powłóczy się tylko bo tym parszywym dukcie między drzewami .  Odwrócę się , pomyślałem. Odwrócę się pomyślałam. Zatrzymają się i wrócą do siebie, stwierdziłem . Jeszcze tylko narratora nam tu potrzeba. Alfons się pieprzony odezwał a żeby mu jaja urwało zboczeńcowi pieprzonemu na ciało bez skóry i solonemu. Zamknąłem się w moich myślach i zniknąłem. Nie chcieli mnie . Nienawidzili. Mnie więc ja po co . I wyniósł się parszywiec a ja prawie się już wystraszyłam że zostanie i będzie kreował wszystko i nas będzie kreował. Powiedziała ,że nas będzie kreował a tego nie chciała. Chciała byśmy kreowali się sami ? Pomyślałem i zapragnąłem być blisko niej . Odwróciłam się i podeszłam do niego . łapiąc go za płaszcz. Złapałam go za płaszcz. Kurwa gnoju jeden parszywy chodź tu do mnie teraz natychmiast już bo ja cię kocham. KOCHAM…..!!!!!!wrzasnęłam zaskoczona i wczepiłam się w jego włosy pazurami i przyciągnęłam go do siebie. Coś krzyczała , widziałem, szarpała mnie za włosy szarpała za płaszcz i chciała być blisko , bardzo blisko i …złapałem się za głowę a ona wyszarpała mi serce i przytuliła się do niego wyciągniętego na dłoni. Jest ciepły i mokry, przyszło mi na myśl gdy jego serce tuliłam do policzka. Upadł. Upadła. Leżeli tak razem i nikt nie wiedział jak długo . Cisza poszła sobie a syreny karetki radiowozów splotły się z krzykami nawołujących  by nagrywać zdarzenie bo to zajebiste do lajkowania będzie. -Jak masz na imię, wyszeptał. Natalia. Powiedziałam mu by nie zapomniał.

Jedna myśl nt. „Wiadro pożądania.

  1. Jestem pod wrażeniem tego wpisu. Nie myślała Pani nigdy o napisaniu książki, albo chociaż opowiadania? Bo te słowa powyżej są bardzo sugestywne, czułem się tak, jakbym to wszystko widział.

    Niestety ale nie mam za bardzo wyrobionego organizmu, może to i lepiej, bo w sumie nie ma co go uszkadzać alkoholem za mocnym. Jak już sięgam po trunki wybieram raczej piwo, wino, czasem cydr. A tak na co dzień wybieram różnie, bo i różne są na świecie napoje.

    Pozdrawiam!

Odpowiedz na „~Mozaika RzeczywistościAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>