Czekałam na Ciebie.

Napomniana ,napomniana nie zechciałam się dostosować, ukorzyć, przyznać do błędu bo błędem nie jestem. Biały ptak usiadł na krawędzi mojego bezpieczeństwa i zarzucił mi nieobyczajność. Mi zarzucił nieobyczajność ptak który  bez najmniejszego skrępowania wlatuje w patrzenia wielu i sobą wypełnia co widzą i sobą nasącza pamiętanie widzenia. Chciał okryć mnie skrzydłem lecz zabroniłam. Chciał schować mnie pod drugim ale stanowczo krzyknęłam :” nie !!!”. Wtedy czarny ptak wrócił do roli jaką mi obiecał. Czarny ptak wrócił rolą do której się zobowiązał odchodząc. Jedyny ptak jak odchodził ode mnie zostając a nie odlatywał jak czynią to inne. Stałam w połowie ścieżki gęstego lasu a on oddalał się powoli, powoli, jak szept którego słowa przestajemy rozumieć. Rozpostarł skrzydła rąk i odleciał  a ja rozpostarła bym wszystko by polecieć za nim ale wtedy, jedyne co potrafiłam to rozpościerać skrzydła nóg. Wiele musiałam się nauczyć by polecieć za nim. Dziś to umiem, co powinnam i dzięki temu wiem ,że nigdzie uciekanie będę. Patrzysz… nie patrz na mnie tak pożądliwym wzrokiem bo wypalasz mnie od środka i tam gdzie ma być bezmiar płatków dotknienia są tylko zapachy wczorajszych szeptów ustami nawilżone

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>