…kiedy…

 

    Kiedy mnie już nie będzie , przyszło mi na myśl gdy siedząc oparta o wielkie przewrócone drzewo , przyglądałam się mrówkom wciąż i wciąż idącym pod górę z wielkim bagażem na plecach. Jak doskonale stworzona jest nieskończoność czasu, miejsca, przestrzeni, uczuć, dostrzeżeń. Jak doskonale bo mieści się w niej i głupiec i mędrzec i piękna i brzydula i szczupła i gruba i względność wszystkiego i moje postrzeganie i twoje i ich. – Ech Boże, siedzimy tak sobie , ja i Ty pod tym samy wielkim zwalonym drzewem i pozwalasz mi bym narysowała Cię kobietą na której kolanach kładę głowę a która mi przestrzeni nie przesłania. Jesteśmy tak blisko. Stwórca i stworzenie. Podziwiam cierpliwość Twoją gdy wiesz co powiem a zawsze jesteś tym moim powiedzeniem zaskoczony. Wiesz co się zdarzy a zawsze jesteś zadziwiony. Wiesz ,że nie zasługuję byś mnie kochał a ciągle jesteś we mnie zakochany. Kochasz mnie więc nie jestem nie warta nic. Kochasz wartość. Bezwartość nie może być kochaną bo nie istnieje. Nie istnieje nic co nie tworzy sobą wartości . –Sory , Boże… przymknę oczy i zasnę. Pogładź mnie trochę po włosach, pogładź.

2 myśli nt. „…kiedy…

  1. tiaa… z zawodowej, tudzież życiowej praktyki wiem, że są ludzie, którzy potrafią tworzyć niezłą sztukę, np. pisać fajne, wręcz świetne teksty, ale nie potrafią rozmawiać, komunikować się z innymi ludźmi…
    no cóż, nie ma takiego obowiązku, by umieć to drugie, ale co szkodzi spróbować się nauczyć?…
    pozdrawiać jzns :)…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>