Dziękuję ,że jesteś.

    Naga, jeszcze gorąca od pościeli , która do snu utuliła. Naga bo tak jest mi łatwiej . Nie muszę się przebijać do samej siebie przez warstwy kartonów po telewizorach a mimo to zawsze jakiś plaster, jakaś torebka foliowa przyklejona potem do skóry. –Chodź , proszę , chodź proszę i mnie obejmij. Jedyny facet, którego ciało koi moją rozpacz niepewności. Powinnam już być pewna, już wiedzieć na pewno , już jak gdyby odłożyć sprawę załatwioną, domkniętą a ja wciąż nie czuję się doskonałą jak wtedy , przed pierwszą wątpliwością jaką zasiał we mnie zawistny świat. Nie pamiętam co mnie zainfekowało wątpliwościami. Nie pamiętam, co wszczepiło we mnie niepewność. Nie pamiętam już.-Wiesz, lubię Cię, Boże. Taki wielki, taki mądry, taki doskonały taki nieosiągalny a jednak mój. Mój na wyłączność jak piórko na mojej dłoni. – Lubię Cię takiego jaki wciąż wypełniasz te moje odłamujące się kawałki duszy razem z nimi, które przychodzą, wgryzają się we mnie, są mną a potem nagle odchodzą ,zostawiają i nie ma tak ich jak tych kawałków mnie które budowałyśmy albo wydawało mi się ,że budowałyśmy.-Wiesz… pamiętam… pamiętam ,że ulepiłeś mnie jak siebie ale nigdy ta prawda nie była mnie tak blisko a teraz. Teraz, to wciąż odbudowywanie, to wciąż pozwalanie z nadzieją, że ona , kolejna będzie tą doskonałą jedyną która zmiesza się ze mną i jedno stworzymy doskonałe i piękne.- Mój świat. Moje życie. Moje decyzje. Sukcesy, porażki.-Czasem im zazdroszczę, im wszystkim którzy, nie odważyli się zgrzeszyć a potem nie musieli składać siebie w całość. Ja się odważyłam. Opowiadać ci nie muszę bo przecież wiesz. Wiesz bo byłeś zawsze gdy przychodzili, wchodzili, robili co chcieli mnie nie dostrzegając i odchodzili. Byłeś chociaż mi się to podobało. Przecież nikt mnie nie zmusił, nikt nie zniewolił. Lubiłam to . Nie wiem co bardziej. Czy to bycie nikim, niczym, czy potem tę możliwość posypania sobie brudnego ciała zarobionym złotem. – Boże, na sznurku jaskółki, dalej sroki, później bocian w przestworzach a tu ja . Naga, gorąca od… już nie od pościeli a od Ciebie. Dziękuję ,że jesteś.

2 myśli nt. „Dziękuję ,że jesteś.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>