Baloników  pęk. Wiele , za wiele a każdy zawierający. Gdybym ja nie wyszła , nie urodziła się z tego balonika co bym wiedziała o życiu, świecie, wszystkich i tym jednym obok mnie ? Niewiele  bo tak niewiele widać z balonika ale wewnątrz wszystko jest proste , poukładane. Na miarę tambylca, czy tambylcy. Wewnątrz balonika jestem wyjątkowa. Wypełniam sobą całą przestrzeń i czuję się z tym tak doskonale. Nagle balonik pęka i cóż wtedy ?  Jesteś nikim, niczym. Nie wypełniasz przestrzeni a co gorsza w niej jesteś mniej niźli ziarenko piasku. Krzyczysz, że nic się nie stało i tak do śmierci a co potem?

4 myśli nt. „

  1. Nie pasuję właściwie tutaj… nie wpiszę Cię na listę moich ulubionych… przyszłam tu bezwstydnie z ciekawości…I zostałam chwilkę jedną. Zrobiło mi się smutno, wręcz tragicznie, depresyjnie. Obejrzałam obrazki. Znowu depresja. I taka konkluzja: podobne teksty, refleksje, wizje, mam w takim małym (acz grubym), notesiku z żaglówką na okładce – przy łóżku, na nocnej szafce. Gdy mnie najdzie, notuję czy rysuję i póżniej lepiej śpię… Inaczej grożą mi nocne koszmary. To jest moja metoda na „przepracowanie” czegoś tam. Ale żeby ktoś to czytał? Ogladał? Nigdy!
    Tak więc, są różne spojrzenia, jak różni ludzie są. Każdy realizuje się na swój sposób. A każdy sposób może być dobry.
    Przepraszam, że się tak „rozpędziłam”, ale zainspirowałaś mnie ;-)
    Pozdrawiam. P.S.(uśmiechnij się czasem Dziewczyno!)

    • Mam nadzieję, że nie uraziłam przekazaniem moich bardzo subiektywnych odczuć. Zazdroszczę tyle szczęścia.
      A chciałam tylko powiedzieć, że każdy ma swoją formę wyrażania i niektórzy robią to bez podtekstów. Zwyczajnie. Tak jak leci. I nie zawsze chodzi o intelektualne boje.
      To, że wspomniałam o moim notesie przy łóżku, znaczy, że znalazłam tutaj coś co jest mi bliskie (ale bardzo osobiste). Bo chyba mamy na odwrót: Pani jest szczęśliwa, a uzewnętrznia tutaj smutek, (zresztą to moze być tylko mój osobisty odbiór)’ ja mam za sobą (i wciąż walczę), ciężkie doświadczenia okupione depresją. Ale jak maluję czy „piszę” to cisną się do mnie kolory i wszelkie oznaki pogody ducha. Tak juz widać mamy. Pozdrawiam ciepło

  2. Zaczynam się gubić, co jest snem a co jawą.Momentami odnoszę wrażenie, że próbuje się wydostać, na drugi plan filmowy mojego snu.
    Jesteśmy niezbędnym elementem życia. Jak piasek na pustyni przenoszą nas doświadczenia w kolejny etap
    To się nazywa dorastanie
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>