Opowiadanie na do widzenia.

   Opowiadałam Ci pisząc opuszkiem palca po nagim ramieniu, o tym co ja widzę . Pomyślałam ,że opowiem Ci co ja widzę bo Ty oczy zamknęłaś, przestałaś oddychać, uśmiechać się przestałaś i odpowiadać na moje, może już nieśmieszne żarty. Pisałam Ci opuszkiem palca po zimnym ramieniu i chociaż łzy ogrzewały białą skórę, pod nią nic już nie chciało się poruszyć, odpowiedzieć, szepnąć, westchnąć. Wiesz…kochana moja , przyleciały jaskółki. Z wróblami tańczą na naszym weselu do którego dzięcioł do taktu nam pięknie przygrywa . Sroki skaczą wesoło i gołąb i mniejsze jego przyjaciółki przysiadły pod ścianą na porwanie do tańca czekając. Przyszły też druhny nasze , myszki, dźwigając wielkie ciężkie z orzechów prezenty. Laskowych , tych których my nie zdążyłyśmy zebrać zeszłej jesieni. Opowiem Ci, kochana moja bo Ty już oczami nie patrzysz. Przyszedł Bóg i aniołowie i święci pewnie chociaż nie znam nikogo osobiście. Przyszli przechodnie i wrogów Twoich ,ze dwa tuziny, głów spuszczonych posępnie. Przyszli wszyscy , tak sądzę chociaż czy ja wiem kto to są wszyscy i ilu jest tych wszystkich. Ktoś zapytał, on zapytał, czy „zawołać naszych chłopaków” i oni też przyszli i stali niedaleko w równych szeregach trójkami. Kochana moja, oni też przyszli , wszyscy. Na biało ubrani w spodniach idealnie odprasowanych i marynarkach swobodnych , lekko okrywających nagie ciała. Nigdy wcześniej tylu ich wszystkich nie widziałam, nigdy nie zdawałam sobie sprawy ,ze tylu ich pamiętać o Tobie , za wartość uzna i tą wartością chełpić się będzie. Przyszedł też kot sąsiada , a może to nasz, który ,bez zapłaty mruczeniem ,miejsce do spania i do życia na strychu wynajmował. Kuna , tchórz i kilku, których nie poznałam. Kochana moja, świeciło słońce. Dla zabawy chmury porozkładały się na niebie by tańczyć to zbliżając się do siebie to oddalając. Jak w tańcu, jest taki taniec, którego nazwy nie pamiętam, że zbliżamy się do siebie i oddalamy. Wiem dlaczego nie znam takiego tańca bo my przecież zawsze w przytuleniu objęte w siebie zapatrzone sobą zachwycone , lekko ponad ziemią niczym motyle tańczyłyśmy. Zagrali aniołowie na wielkich trąbach i zatrzęsła się ziemia obudzona. Zagrali aniołowie, kochana moja, pamiętasz ? …Ci z którymi tu pod niebem przesiadywałyśmy. Oni na wielkich długich trąbach zagrali. Tobie , kochana. Tobie zagrali. Opowiadali sobie wszyscy i Bóg z nimi …nasz Starszy Pan , który prosił byśmy tego nie robiły a my pod jego stopami kochałyśmy się jak szalone . On patrzył, uśmiechał i groził nam palcem ale przecież my nie umiałyśmy kochać się inaczej, wg ludzi, właściwie. My kochałyśmy się, tak prawdziwie i dlatego pozwalał nam na to dobrotliwie palcem grożąc. Kochana moja, opowiadałam Ci pisząc opuszkiem palca po nagim ramieniu a łzy same ciekną nieprzerwanie, dzień za dniem , noc za nocą i czekam bo gdy opadnie ostatnia, ja do Ciebie tam daleko, wysoko, dołączę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>