Opowiadanie.

Słońce zza węgła wychynęło cieplutkie… – ble ble, tak do końca , to nie wiem co to jest węgło,
nie wiadomo tez na pewno czy wylazło pisze się przez samo h czy ch. Trzeba by również sprawdzić, czy aby na pewno, znaczy to , że wygramoliło się skądś tam sobie.
- jeszcze raz.
Słońce, cichutko na palcach , poprzez krzaki bzu wsunęło się do pokoju.
- skoro na palcach to wiadomo, że cichutko a te krzaki bzu w lutym to jak stara zużyta miotła. Nijakiego romantyzmu w tym nie ma a jedynie odrapane gałęzie .
- jeszcze raz
W delikatnych promieniach porannego słońca, kształt ciała kąpała, przeciągając się leniwie na wielkim łożu .
- coś mi tu nie pasuje. Chyba ze stylem jest coś nie tak a w ogóle toż przecież zasłony albo żaluzje albo rolety naród ma zwykle w oknach i słońce to raczej po południu zagląda bo nikt nie chce a tym bardziej młoda naga dziewczyna by ja postronne oczy oglądały bez przyzwolenia.
- No chyba że jest to ta dziewczyna , która rozbierać się lubi przed ludźmi i sprawia jej to przyjemność ale o takich to się opowiadań nie pisze raczej .
- Z góry bez zrozumienia wystawia się cenzurkę negatywną i chociaż się czasem spotkać by ją chciało to głośno przy żonie mówić o tym nie wypada.
- skoro tak jakoś cieleśnie się zrobiło to może by tak troszeczkę inaczej zacząć to opowiadanie.
Księżyca matowy blask obejmował jej obnażające się przed nim ramiona.
- no dobrze ,ale nie wiadomo przed kim się obnażała. Przed księżycem czy przed jakimś kolesiem a może przed przyjaciółką bo przecież kto powiedział ,że ona ma być heteroseksualna.
Ukradkiem spoglądała na jego obnażony tors i wyobrażała sobie, jak by to było miło w takich silnych ramionach się odnaleźć, o świcie.
- Nie no kompletnie bez sensu, Jak jakiegoś faceta sobie postawie przed oczami ,zniesmaczenie mnie bierze i nijakiego pisania nie może być.
Co to ja jestem jakiś homo niepewny by urodę kolesia w moim prywatnym opowiadaniu opisywać.
Delikatne dłonie oplotły go od tyłu , zsuwając się powoli do miejsca , które zaczęło drżeć pod jej palcami.
- Znowu niedobrze. Sam się człek podnieca , wyobrażając sobie taką miłą scenę a tu się samemu jest w wielkim domu i nijakiego zaspokojenia pobudzonego znaleźć się nie da a do tego jeśli kto poczyta , pomyśli żem jest niezaspokojonym kompletnie a toć to nie jest prawda a nawet jeśli by była to przecież przyznawać się nie wypada.
Uspokojona szeptem jego delikatnym, zasnęła w jego ramionach.
- o nie , co to to nie. Żeby mi tu muza moja mnie zdradzała z jakimś obcym …
- Denerwujące to pisanie opowiadania. Tak źle i tak nie dobrze i tak nie pasuje i tak słowa snują się znudzone po pokoju a inaczej, spadają niczym stare kapcie ze świeżo wyfroterowanych schodów na marmurowa posadzkę.
- Co gorsza, niektóre miedzy poły płaszcza wsuwają się delikatnie i dopełniane mruczeniem kobiecym w nastrój niespełnienia wpędzając, powodują frustrację i zgorzknienie.

2 myśli nt. „Opowiadanie.

  1. A może tak?
    Słońce pewnie dawno już wzeszło, bo robi to nieodmiennie od wieków. Pewnie jest tam, gdzie za szczelnie zasłoniętymi żaluzjami rozciąga się widok na sąsiedni dom, w którego oknach czają się ciekawskie twarze sąsiadów – kto z kim i dlaczego. Gałęzie bzu drapią szybę, więc chyba wieje wiatr. W środku ja. Bezpiecznie, bo żaluzja i ciepło – nie to słoneczne, ale z kaloryfera. Obok oni. One? My? Śpią wszyscy, niektórzy wykopali się spod kołder i obnażone fragmenty ciał spełnionych, bądź nie wystają niedojrzałe i nieopalone… Ja przykryty kolanem, którego płeć jakoś odkryć potrzebuję, żeby zdecydować się na wybór uczucia, którym zapałam. Oby damskie, bo to dobra wróżba na dzień dobry.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>