Przerażenie.

Szliśmy . Z Nim , szłam za rękę ,pchając wózek
którego bałam się pozwolić mu popychać.
Szliśmy śmiejąc się , wygłupiając , zaczepiając młodego Kloszarda , który nijak nie miał ochoty zasnąć gdy w oddali dostrzegłam starszego pana.
Znieruchomiałam .
Wystraszyłam się.
Byłam przerażona.
Szedł powoli dokładnie w nasza stronę a ja stałam nieruchomo niczym zaklęta w kamień.
Zbliżał się powoli , ze zmarszczonymi brwiami.
Zastanawiał się? Był zły na mnie?
Podszedł na wyciągnięcie dłoni.
Wyciągnął ją do mnie i choć z trudem podałam mu swoją.
Przyciągnął mnie do siebie.
Przytulił i cicho szepnął mi do ucha po czym odwrócił się i odszedł.
Uśmiechnęłam się do siebie , do małego do Niego.
-Co Ci powiedział, co się stało?
-Powiedział , że życie toczy się dalej i bym się nie bała z tego życia czerpać i dawać jak dawniej.
-Dlaczego do mnie się nie odezwał? Nie lubi mnie.
- . On nie chwali dnia przed zachodem. Po prostu.
Taki już jest.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>