Przekąska.

Tak sobie siedziałem pod krzakiem czarnego bzu.
Ptak jakiś wydzielina jakąś namaścił moja głowę.
Nic to . Dalej sobie siedzę i dłubie patyczkiem w zębach.
Zwierz jakiś ,przechodząc , pomylił mnie z drzewem
Bo i może jak one pachniałem leżąc pod niejednym niejedna godzinę.
Zrobiło się mokro w nogawkę ale i ciepło.
Chciałem się zezłościć ale wcale mi się nie chciało a jeśli się czegoś nie chce to nie ma po co to robić.
Siedziałem dalej sobie spokojnie i wzbierała we mnie agresja.
Jak by tak komuś przypieprzyć. Tak zdrowo między oczy ,żeby aż gwiazdki zobaczył.
Siedzę tak sobie z wzbierającą złością aż tu widzę : dżdżownica drepcze sobie spokojnie niedaleko mojego buta. Wziąłem ja w dłoń a potem dłonią umieściłem ją między zębami i dalej gryżć świnię jedną-podłą kreaturę.
Nie będzie mi cholera jedna zakłócała spokoju jak sobie siedzę spokojnie i nic mi się nie chce.
Dobrze że miałem tabliczkę czekolady do przegryzienia –niestety dżdżownica była niesmaczna.
Ale za to sprawiedliwości stało się zadość.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>