Westchnienie.

Minęła chwila , bo przecież nie więcej a już nie pamiętam by Kloszard zamykał drzwi, wynosił śmieci, pomagał mi nieść torbę z zakupami . Pamiętam tylko , kwiaty przynoszone o świcie i rosę na stopach w słoneczny poranek ,dzwoniącą na żdźbłach trawy po której razem biegaliśmy. Świerszcze i śpiew ptaka w zachodzącym słońcu. Uśmiech i ciszę która nosił w kieszeniach swojego zniszczonego prochowca.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>