A może by tak sobie radzić…

„Budzi się z nocy nowy dzień”…niech się święci nie pamięci cud.
I czas na to najwyższy by posłuchać.
Czas najwyższy by zrobić tak jak mówią owe słowa.
Poczytałam sobie dzisiaj. Skorzystałam z pokoju kloszarda i jego przenośnego komputerka.
Położyłam sobie , tak jak on robił to zawsze, nogi na blacie biurka. Wyłożyłam się wygodnie w fotelu. Urządzonko położyłam na małym kloszardzie i zaczęłam otwierać kolejne strony pamiętnikowe.
Cholera jasna, pomyślałam przy dziesiątej stronie.
To już na tym świecie nie ma radości. Same smutki same problemy. Zboczenia, dewiacje,profanacje.
Jeden wielki kosmiczny kompleks.
Phi…to gdzie ja niby żyję. Chłop mi umarł.
Musze i sobie radzę. Nie płacze dzień w dzień i nie skomlę o pomoc u nikogo .Wstaje rano, robię co trzeba zrobić.
Jak trzeba to sprzątam , jak trzeba to gotuje jak trzeba to
Pracuję w ogrodzie.
A może ja cos przeoczyłam . Może nagle , za moimi plecami wszystko uległo zmianie i teraz w ludziach zupełnie inne niż kiedyś są sposoby na radzenie sobie, to sami ze sobą to ze światem nas otaczającym.
Usłyszałam niedawno że mi to dobrze bo nie muszę martwić się o pieniądze więc jakie to ja mogę mieć problemy. Nosz do diabła ciężkiego , jak to jakie, normalne, tak jak każdy i tak jak wszyscy tyle że nie latam po wszelkich możliwych miejscach i nie pieprze o tym bez opamiętania.
Jak wszyscy wściekam się na drobiazgi i szału dostaje stając przed ścianą głupoty .
A co , ja niby nie chodzę do urzędów i nie stykam się z pieprzonymi sprzątaczkami na stołkach, które zakompleksione do granic możliwości , starają mi się udowodnić że są ważne.
Zero mózgu tylko jeden wielki kompleks niższości, ale zamiast, cipa jedna z drugą ,ruszyć dupę i głowę by coś zrobić, by na prawdę była cos wartą, to wyżywa się każąc biegać za niepotrzebnymi pieczątkami czy papierkami.
Myśli sobie takie zero-patrzcie jaka ja mam władze jaka to ja jestem ważna.
Krowo jedna ślęcząca nad paznokciami , które maluje się w domu(normalne kobiety tak robią) a nie w pracy i do tego za moje pieniądze ,zrób choć raz co do Ciebie należy.
Otwieram bloga .Same problemy. Mąż mnie nie rozumie, rodzina mnie nie rozumie, znajomi mnie nie rozumieją więc tutaj w internecie wyżalę się jaka to jestem biedna.
Żeby nie było niesprawiedliwości, faceci wcale nie lepsi.
Jak by tak wziąć do kupy umysł Tatarkiewicza i Swieżawskiego to i tak nie byli by w stanie pojąc o co tutaj chodzi a owe problemy złamały by ich jak zwykłe wykałaczki.
Tak sobie myślę, że jak by tak jedna z drugą , ofiara losu ,miała za chłopa takiego kolesia jak mój kloszard to serwerowi brakło by pamięci by zapisać wszystkie żale
, wszystkie problemy i łzy.
Ale sobie poużywałam a teraz wkleimy to do bloga i udamy się do lodóweczki po ogóreczki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>