Kloszard nam się wysypał.

Tak po prawdzie to Natalia go wysypała.
Stał sobie spokojnie w urnie na jego biurku a my poszłyśmy tam sprzątać.
Nie chciałam sama bo było mi jakoś dziwnie niezręcznie , więc skorzystałam z okazji , że jest ktoś jeszcze i chciałyśmy zrobić to razem.
Wszystko szło gładko gdy przypadkiem ,tknięta łokciem, urna spadła na podłogę.
W pierwszej chwili konsternacja. Ona patrzyła na mnie ja na nią i nie wiedziałyśmy co z tym począć gdy Natalia cicho wyszeptała:-on nigdy nie potrafił utrzymać porządku.
Zrobiła to w taki sposób że obie wybuchnęłyśmy śmiechem .
W końcu stało sie tak jak tego chciał-wylądował w odkurzaczu a potem na śmietniku.
Cwaniak pieprzony, zawsze musi wyjść na jego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>