Posiadacz zaprosił do domu pajaca.

Siedziałem sobie spokojnie w pralni. Wsłuchany w szum pralki , który od zawsze uspokajał i przynosił ukojenie gdy to coś przekroczyło drzwi.
To coś wypacykowane do granic absurdu świeciło się cale i śmierdziało obrzydliwie.
Nie wspomnę że miało na sobie coś co ni to było ubraniem ni opowiedzeniem się za wykorzystywaniem surowców wtórnych do ponownego użytku.
To dziwadło szło z moją One i instruowało ją jak prac coś tam jak namaczać jak….
Zaraz, zaraz pomyślałem. Pozory czasem mylą więc może tak się przypatrzeć dokładnie .
Zrobiłem tak. Przypatrzyłem się.
To coś to był facet tzn coś facetopodobne bo z tego co ja się orientuje facet to facet.
Facet umie wbić gwoździa .
Potrafi ubabrać się po łokcie w smarze samochodowym , reperując samochód na czym zupełnie może się nie znać.
No co tam jeszcze –potrafi zasadzić drzewo bez kombinowania jak by tego nie robić.
W mordę potrafi przywalić jak tego sytuacja wymaga .
No można by tak sobie do woli wymienić ale jest jeszcze coś co by trzeba przytoczyć.
Facet powinien mieć na tyle mocne ręce by gdy w nie kobietę ujmie i uniesie do nieba z radości, by ona nie bała się że spadnie a i czuć musi że trzyma ja facet a nie jakiś obślizły jaszczur co to niby jest facetem ale na to wcale nie wygląda a nad to wcale na faceta się nie zachowuje.
To cos co to mi próbowało One jakimiś kretyńskimi tekstami zająć , na szczęście poszło sobie.
Poszło do łazienki przygotowywać się do wyjścia.
Na szczęście w domu jest niejedna łazienka bo to coś jak się zamknęło tak siedziało siedziało siedziało.
Będzie ze dwie godziny.
Potem to coś wyszło.
Coś to coś powiedziało czego wolałem nie słyszeć i to coś na szczęście sobie poszło.
Jak to dobrze że w domu działa jakaś wentylacja bo smród po nim pozostał niemiłosierny.
To coś powiedziało ze idzie na jakiś tenis potem siłownie potem do kosmetyczki.
Po tej kosmetyczce zrobiło mi się niedobrze.
Wyciągnąłem butelkę wódki i zacząłem pić.
Za moment przyszedł Posiadacz.
Opieprzyłem go na czym świat stoi za takiego gościa.
Coś mamrotał na usprawiedliwienie ale widząc że jest mu bardzo głupio , dałem mu spokój.
Zaraz zaraz-zaczęliśmy się zastanawiać co to jest facet no i wyszło nam na to że to coś to nie jest facet.
Nie miał ni jednego atrybutu , którym można faceta określić.
Wyglądu nie miał.
Zabić zwierza nie potrafił.
Usmażyć zwierza na ognisku nie potrafił.
W bramie jabola wypić-nie no to by mu nie przeszło przez myśl.
Ubabrać sobie paluszki jakąkolwiek pracą –to też nie wchodziło w grę.
Dyskusja na temat była bardzo długa . Butelek pustych przybywało i doszliśmy do wniosku że pal licho układy.
Wypuściliśmy psy do ogrodu .
Zamknęliśmy bramy.
A nie będzie nam to coś psuło zapachu w domu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>