Modlitwa o spokój.

Mały ,niepozorny , drewniany kościółek.
Wokół mnóstwo ciszy przechadzało się leniwie.
Patrzyłem na drzwi otwarte i konfesjonał , którego ciemne deski odbijały słońce.
Otwarte okienko i zaklęte oczekiwanie księdza czytającego brewiarz.
Patrzyłem długo .Podszedłem bliżej . Siadłem na małej kępce trawy przed wejściem i naprzeciw prezbiterium.
Patrzyliśmy sobie w oczy.
Długo i cicho .
On widział wszystko.
Ja wiedziałem ,że wszystko widzieć mogę.
Wystarczy spuścić oczy i spojrzeć w siebie.
Wystarczy spuścić oczy i spojrzeć w siebie.
To najtrudniejsze.
Postaram się.
Obiecuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>