Zagubiony plemnik.

Pojawił się nagle. Wyskoczył lub może słuszniej było by rzec :wystrzelił. Potem nie zatrzymywany przez nikogo, zapomniany przez wszystkich , błąkał się po świecie.
Straszny los zgotowało mu życie. Krótkie ,co prawda , bo już taka jego natura ale czy komuś chciało by się życzyć tyle złego co jego , biedaka spotkało.
Na pierwszego wroga nadział się bardzo szybko ,niechcący .Wróg był strasznym ,obrzydliwym hormonalnym smoczyskiem który chciał go po prostu pozbawić życia. Bezceremonialnie , bez wypowiedzenia wojny ni choćby bójki ,chciał naszego bohatera unicestwić.
Nasz bohater okazał się być twardym .Cichcem, cichcem przemknął bokami i uratował swoje jak się potem okazało bezcenne istnienie.
Ale to nie był koniec dybania na jego życie.
Następna przeszkodą do wolności okazał się być wielki balon w którym został nasz bohater zamknięty . Oczywiście bez wyroku , bez żadnego wytłumaczenia , wsadzony zagumowany i zostawiony samemu sobie.
Jakżesz cierpiał i jak bardzo dusił się bez powietrza.
Szukał wyjścia i w końcu wyjście się znalazło. Było konsekwencją braku dokładności ,co też pozwoliło naszemu bohaterowi życie ocalić.
Wydostał się na świat. Odetchnął w końcu świeżym powietrzem , wytężył wzrok i bezceremonialnie został wciśnięty w jakiś kąt.
Tego się zupełnie nie spodziewał . Usiadł więc i zamyślił .
Nie chciał się poddawać .
Siedząc w zamyśleniu został przykryty dziwną materią .Materia była delikatna koronkowa. Zmęczony był więc pomaszerował w głąb owej materii i usnął sobie .
Zbudziło go wielkie przemieszczanie się materii w którą był wtulony. Zdawać by się mogło że dokona żywota nie znając nawet okoliczności w jakich się znalazł aż tu nagle zrobiło się ciepło , cicho i przyjemnie.
Pomyślał nasz bohater że pójdzie i rozprostuje nogi.
Szedł, szedł , było ciepło milo i przyjemnie więc szedł coraz żwawiej i żwawiej podśpiewując sobie wesoło.
Podśpiewując , podskakując , drogę pokonywał coraz dalszą , aż tu nagle …Stanął jak wryty . Przed nim wielkie było jajo.
Zakrzyknął z radości pochylił swą głową i ruszył z impetem by przez ściankę się przebić.
Będzie chyba zbytkiem , dodanie , że dokonał żywota w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku.
Ale czy obowiązek , który spełnił w przypadkowym miejscu , przyniesie mu splendor ,czy też zostanie potępiony, tego nie dowiemy się już chyba nigdy no chyba że kiedyś coś wystrzeli i…opowie nam dalej tę historię.

Morał z tej powiastki płynie niespodzianie – załóż po zbliżeniu nowiutkie ubranie,

2 myśli nt. „Zagubiony plemnik.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>