Śliczna , to zbyt miernie powiedziane.

Pozwoliłem sobie na zachwyt .Niemy zachwyt z otwartymi ustami.
Bezwstydne,  pożądliwości pełne, patrzenie. Zwykle wzrok sięga bruku lecz w tamtej chwili zmysły były mocniejsze i one zawładnęły wzrokiem , a on  obscenicznie  dotykał ognia.
Ognia  prawdziwego , który zdarza się  nie parzyć lecz mimo tego do cna wypalać.
Cała była ogniem i ów przyciągał , zmuszał by weń wejść bez obaw , mimo świadomości ze po tym nie będzie już nic i niczego doznawać nie będzie można.
Stanąłem
Zastygła na moment erupcja , której wyrazić nie sposób.
Stałem i patrzyłem .
Patrzyłem i zachwycałem się . Zachwycałem się i w zauroczeniu się zatraciwszy byłem niczym słup nieruchomy choć rozpalony do białości.
Obraz widziany , półsennym wzrokiem ,miał zapach .Miał gest i ten ,cichej lamparcicy, się zdarzył.
Dłoń przeciągnięta , niby od niechcenia, po ciele a niczym nóż rozdarła skórę skrywającą emocje i wszystkie stały się widzialne i bezbronne.
Stałem i pragnąłem trwać w tej chwili przecudownej po kres wszystkiego ale nie było mi dane i chwila jak nagle mną zawładnęła tak i nagle uleciała.
-Kloszard. –Powiedziała
-Oj Kloszard, Kloszard . Gdyby tak One widziała Ciebie teraz i w tym zastygnięciu…
Zrobiło mi się ,oficjalnie nieswojo i spuściwszy wzrok chciałem coś odburknąć lecz nie udało mi się wydobyć  żadnego dźwięku przypominającego słowo.
Przeciągnęła swoje ciało obok mnie, musnęła ustami mój policzek
Rozwiała się tak nagle jak nagle się pojawiła.
Stałem chwilę jeszcze ,starając się choć na moment odtworzyć jej obraz.
Bezskutecznie.
Uleciała i nie dowiem się kim była ni czy powróci choć na chwilę malutką

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>