Posiadacz, ze słuchawkami na uszach by nie słyszeć. Posiadacz przed wielkim płótnem z chińskiego teatru cieni. W wielkim fotelu , wygodnym bardzo. Z nogą na nogę zarzuconą, cygarem i kieliszkiem wina czy wódki. Nie wiem. W dłoni jakiś przycisk. Obraz. Człowiek na obrazie. Obraz niedokładny, niepełny, nieoczywisty. Nas posadzono na ławce za nim. w oddaleniu pewnym ale wszystko było widać . Wszystko to samo co widział on a tylko my nie mieliśmy przycisku jak on. Szybko przelatywały obrazy. Ludzie. Różni ludzie. Jakaś prezentacja. Kobiety, mężczyźni .Długo siedzieliśmy tak i on siedział. My zmęczeni a on przyzwyczajony? Po godzinie, dwóch nudne to było tak bardzo, że chcieliśmy odejść. Pójść. Nie było nam wolno. Patrzeliśmy znudzeni aż dotarliśmy do siebie w których pytanie-„co i po co i dlaczego siedzimy ”-bez odpowiedzi bo nie to miało znaczenie w tym całym, rzec by można, przedstawieniu. Kolejne godziny i minuty w godziny sie zamieniające. Ból zmęczenia i znudzenia ale nie wolno odejść i wciąż ten sam obraz. Człowiek za płótnem potem wciśnięcie przycisku czarnego lub białego i kolejna postać sie ukazywała. Wściekły i umęczony podszedłem do Posiadacza bo przecież był moim przyjacielem. Złapałem go za ramię. Odwrócił się. –Co ty robisz? — Selekcje, czarny przycisk-Będą żyć-biały na przemiał.
—nie widzisz kochany Kloszardzie ,że jestem tu kurwa bogiem !!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>