Się zachciało mieć ławkę…

Się zachciało mieć ławkę.Ławkę przed domem.Dom przed lasem.Las ogromny bez wyjścia,bez wejścia.Siedzieć i patrzeć a patrzenie zanurzać w zieleni przychodzącej bez zaproszenia.
Patrzeć trzymając się za rękę. Trzymając się za rękę ,mówić .Mówić wzajem sobie słowa i słyszeć słowa mówione i rozumieć mówienie słyszane.Potem mówić przestać i gestem mówić i gestem otrzymywać odpowiedzi .
Się zachciało zasnąć na owej ławce.Okrywanym promieniami słońca gładzącego twarz delikatnie jak z pamiętania ,jak i z wczorajszego przebudzenia ,które dotykaniem było i dotykaniem zostało na cały dzień.Dzień aż do nocy.
Się zatęskniło za nieprzymuszaniem siebie samego do czegokolwiek i w owej tęsknocie ,się pozostało.Tak po prostu.Bez przymuszenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>