Nie ma i nie będzie ? .

W sklepie dnia , choć z nadzieją się kładliśmy, bez niej się budzimy. Nie wiem kto albo z kim odeszła gdyśmy spali albo czy nie umarła jak zwyczajnie każdy umiera. Nadzieja na tak jak sobie wymyśliliśmy. Dokładnie i każde odstępstwo za przegraną jest liczone. Nazwałem Cię. Zaprosiłem do swojego łóżka i w nim zasypialiśmy, razem, zdawać się mogło a obudziłem się sam a ty u boku innego i z innym. Z wiarą się kładłem a ona o świcie, nim oczy otworzyłem gdzieś odeszła. Nie na spacer boso po zielonej trawie a na zawsze z zawiniątkiem na kiju na ramieniu niesionym. miałem pewność. Wcale mi się nie wydawało , że jesteśmy umówieni ,że domówione jest to nasze razem i to nasze wszystko a o świcie nie było niczego. Nawet przypadkowo w kąt słowa rzuconego już nie było. Nie leżało pod rzucona skarpetką, jak podejrzewa obiegowa opinia. Nie nosze skarpetek ni bielizny nie noszę a skoro tak to nie mogę jej rozrzucać po pokoju i nic pod nią skrywać się nie może.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>