Stało się nieprzewidywane i najczęściej niepożądane patrzenie .Bezgłośne.
Ludzie przechodzący ,istnieć przestali na moment ,stając się sunącym ciągiem cząsteczek z których wiele pozostawając w tyle sprawiało wrazenie warkocza, niczym w komecie.
Tak,niezrozumiale istoty się przesuwały przed moim zbiorem cząsteczek.Nie wydając dźwięku ,lub ja tego po prostu nie słyszałem.
Mimo tego nie można przestawać istnieć i nie można zmieniać stanu swojej materii chociaż może by się chciało.Chociaż może było by to dobre,subiektywnie ,może wyjście.
Posiadacz przyszedł i odszedł zmieciony niedostępnością.
One przyszła i zapłakana odeszła,nie bedąc w stanie niczego odmienić.
Powinienem mieć pretensje do siebie?-możliwe ze tak ale nie miałem.
Stan nieistnienia powracał .Skoro powracał wiec może był pożądany jakąś nieznaną świadomości cząsteczkę ukształtowanych żądań.
Zaczepiłem drzewo.
-Ty rozumiesz coś z tego wszystkiego ,z tego dziwadła w jakie się wprawiłem?
-Przecież wiesz o co ci chodzi.Udajesz tylko przed soba że tego nie wiesz i nie rozumiesz.
Zerwałem kwiaty zakwitłe na polanie.Dużo kwiatów.
Poszedłem „bez znaczenia”przed siebie,.
Oddałem je staruszce pchającej wózek przed sobą.Ciężki, ogromny,wypakowany nieprzydatnościami
To co się niby samo stało –odeszło.
Odeszło .Dlaczego odeszło?-skoro nikomu nie pozwolone było przesunąć cieżkich kamieni z duszy.Nikt nie mogło .Do tego potrzebna jest samotność.Sam sobie mogę lub nie mogę pomóc.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>