Brak cierpliwości

Nie chciałem widzieć siebie czekającego.Opuściłem miejsce.Zmieniłem miejsce.
Stanąłem przed bramą wielkiego domu.
Jak zawsze pozdrowiłem ludzi stojących.
Tych którzy nie chcą lub nie potrafią lub nie mogą zbudować sobie swojego wielkiego domu,choćby z desek.
Wolno przeszedłem przez ogród.Pies zamerdał ogonem i ja go przywitałem.
W kuchni blisko lodówki,siedział,jak prawie zawsze,Posiadacz.
Posiadacz,również,jak prawie zawsze,grał w „boga”.Ulubiona(?) jego gra.
Posiadacz nie był kiedyś Posiadaczem.
Był głodny,nie mógł iść.Znalazł pokrzywioną puszkę po zupie.Była pusta.Namalował ją sobie.Namalował pełną
Zobaczył to z daleka człowiek.Człowiek ,który grał.Pozwolił Posiadaczowi grać.
Uśmiechnęliśmy sie do siebie.
Czasem Posiadacz patrzy sercem.Przestaje grać.
Pokazuje mi wtedy prawdę .
Pokazał mi człowieka ,który przeszył lalkę na maszynie do szycia,potem kopał dół,wiele dołów , by ukazać prawdę,którą nosił w sobie.
Zobaczyłem i przyszło zapłakać.Ow już nie mówi chociaż słychać głos.
-czy każdy gracz ma serce-zapytałem odchodząc
-nie
Zrobiło się bardzo cicho.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>