Na spacerze,

spotkałam spacerującego. Ot taki sobie ale może ma coś w sobie i zaczepiłam. Zaczepiłam się o spacerującego a on z czystych zasad korzystając, bo mnie nie widział, nie słyszał, dał się zaczepić. Wydawać by się mogło…..ale się nie wydało bo nie mogło się wydać jeśli puste było .- Z pustego to skarbowy nie naciągnie . Powiedział mi na odchodne. -To może byś mnie tak napełnił czymś żeby wydać się miało z czego.

Poszedł , ile lepiej że poszedł . Nie , cisnęło  się w trzewia.

Jest dla nas sens.

Jak ja Cie dawno Aniu nie kochałam, jak ja Cie nie pieściłam , nie tuliłam nie mówiłam płatkami kwiatów jakie ukochałaś. Jak ja Cię dawno Aniu nie pamiętałam zajęta dniem, zajęta nocą, zajęta świtem zajęta wieczorem. W tonach i półtonach, nie znajdująca czasu dla Ciebie… i zapomniałam jaki kolor róż ukochałaś i zapomniałam jakiemu kolorowi pozwalasz wejść bez zapytania- „kto tam? „, dla bezpieczeństwa. Ja k ja Cie ani dawno nie kochałam i co przychodzi niczym zmrok za wczesny, jak ja Ci Aniu wiele wciąż dłużna jestem za wszystkie Twoje do mnie zaufanie za wszystkie do mnie Twoje zakochanie za wszystka Twoja dla mnie dziecięcą naiwność za wszystkie krople łez jakie razem , niczym na szydełku robótkę dziergałyśmy. Wciąż i wciąż przekładając szydełko . We wszystkie możliwe sposoby ale z tego z każdym wieczorem coraz większy żal i coraz głośniejsze pytanie do starszego Pana- dlaczego to tak ? Dlaczego my nie a on z rozbrajającą szczerością, uśmiechnięty dla nas, odpowiadał, że jesteśmy wyjątkowe . Rodzić nie będziemy z naszej miłości ale kochać ponad wszystko i dobro czynić góry przenoszące i radość dawać tą nieokiełznaną niczym a wybuchającą śmiechem przecudownym. Aniu… a jednak jest dla nas miejsce i nadzieja i czas. Jest sens.

Szczerość

Kochanka moja mnie zapytała:

-Dlaczego zaczęłaś mnie zdradzać ?

-Ja zdradzać, zaczęłam ? Ależ. Ja nigdy nie przestałam spotykać innych kobiet.

Durak,że tak ze wschodu zaciągnę.

    Z Posiadaczem rozmawialiśmy o aktorach. O sztuce i nie sztuce . Prawdziwej i nieprawdziwej. Posiadacz patrzy inaczej. Krótko ,zwięźle, konkretnie a ja patrzę z naiwnością dziecka, chyba najczęściej.- Dobrze ,że Cię mam , mój Posiadaczu, wymsknęło mi się i spojrzał na mnie oszołomiony bo nie lubi , nie lubił nigdy  do posiadania uczuć się przyznawać.  Ma i miał ich całe góry w sobie ale żeby się do nich przyznawać to już nie.- Durny jesteś- Durny, powiedział mi po kilku zdaniach opisujących rzeczywistość.                                                                                 -Durny jesteś bo dajesz się nabrać że aktor to coś więcej niźli ten co kładzie kafelki czy sprząta powierzchnie.                                                                                                                                          – Durny jesteś bo wydaje Ci się ,że oni tam w tej teatralnej szkole to robią z nich mądrych, a uczonych a prawda jest okrutna i brzmi sobie zwyczajnie, że grać, można i małpę nauczyć i psa i kota i to tak że łzy wyciśnie i do przemyślenia przywoła.                                                                      – Durny jesteś że nabrać się rzecz oczywistą, że od sprzątania w bibliotece, pani sprzątaczka nie dostanie Nobla. Więcej powiem, od czytania i zdolności przytoczenia długich cytatów, człowiek nie staje się wyrocznią.                                                                                                                                – Durny jesteś Kloszardzie i naiwny bardzo najczęściej.                                                                      – Bądź raz rozsądnym , i trzeźwo patrzącym i dostrzeż, że mądrość nie zależy od ilości kadrów w jakich się pojawia twarz bo gdyby tak było, jakież księgi by wydawać z siebie musiały, modelki, modele, twarze, marek ,twarze produktów a o nich przecież nie wiemy nic poza przypadkową świadomością ,że istnieją                                                                                                                       .- Durny jesteś Kloszardzie i błagam. Nie daj się nabierać. Nie myl prostaka z człowiekiem prostym i prostolinijnym. Nie myl mądrego z omnibusem. Nie myl proszę. Się nie myl i innych w błąd nie wprowadzaj                                                                                                                                            .- Aktor jest jak zwierzak w cyrku, można go nauczyć wielu sztuczek i nawet tego że będzie udawał mądrego ale przecież samo przebywanie pośród seksownych dziewczyn, super super seksualnych obiektów z nas nie uczyni…

I to ostatnie zdanie przelało czarę…- Mów za siebie-,że nie czujesz się seksi….ja tam spokojnie moją nadwagą mogę robić za trój pięknego Adonisa

Błazen …z zapisków Kloszarda

Jestem błaznem. Ludzi bawię udając. Jestem błaznem, ludzi odrywam od smutku codziennego, głupca udając lub mędrca. Jestem błaznem i udaję że wiem i udaję że rozumiem, że dostrzegam i nie jest mi obojętne. Jestem błaznem, taki mój zawód i taka moja rola a jeśli przyjdzie mi do głowy być sobą to tylko w zaciszu i tylko w tajemnicy. Błaznów wielu kostium na scenie zostawiając, łudzi się ,że to już z nich człowieka robi jak inni, podobnego i mówią i tańczą i śpiewają i przestają być świetnymi błaznami a stają się żałosnymi głupcami.

Ku przestrodze to mówię, sobie wpierwej a innym po mnie.

Dzieci wybiegły ,uffff.

 

Dumnie idące przed siebie z czaszkami owoców swego łona zadzieźgniętymi na drewnianych drzewcach. Szwadrony śmierci. Kobieta żądająca śmierci owocu swojego życia to jak pomnik postawiony szatanowi ,dla którego one tylko nędznymi niewolnicami.

Nad tym wszystkim siedziałam ze Starszym Panem w przerażającym milczeniu. Na szczęście zaraz pojawiło się słońce i  dzieci wybiegły na podwórka.

Bez tytułu

…nie żyje dziewczynka od której to całe blogowanie się zaczęło…-jak to nie żyje ?

- tak to sobie  nie żyje

-dlaczego ?

-odarli ją z całej prawdy

-kto taki ?

-ci co wiedzą lepiej ,umieją bardziej i zawłaszczyli sobie prawa.